Straż Graniczna: czy w 2012 będzie "powtórka z rozrywki?"
Wydawało się, że decyzja ministerstwa infrastruktury o pozostawieniu Komendy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu stała się faktem. Nic bardziej mylnego.
2 września w Warszawie odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji z udziałem przedstawicieli związków zawodowych Komendy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu. Powód? Sprawa zmiany siedziby Komendy ŚOSG tym razem rozpatrywano przeniesienie siedziby do Nowego Sącza.
Z kolei W piątek, 3 września, w Urzędzie Miasta została zwołana konferencja prasowa z udziałem posła Henryka Siedlaczka, prezydenta miasta Mirosława Lenka, przewodniczącego RM Tadeusza Wojnara oraz przedstawicieli związków zawodowych Straży Granicznej: przewodniczącego Piotra Kutki i wiceprzewodniczącego NSZZ Funkcjonariuszy SG Adama Kurka, oraz Alicji Cegleckiej pełnomocnika ZZ Pracowników Cywilnych ŚOSG.
Historia zaczęła się dwa lata temu - powiedział poseł Siedlaczek - kiedy to podczas planowanej restrukturyzacji straży granicznej w Polsce prowadzonej przez ministerstwo infrastruktury w związku z wejściem Polski do strefy Schengen planowano przenieść siedzibę Komendy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej do Kłodzka. Rezultatem wielu interpelacji w Sejmie, które składali nie tylko posłowie PO, ale także posłowie PSL, SdPL, interwencji władz samorządowych gminy Racibórz, poparcia Wojewody i Marszałka Śląskiego decyzja rządu RP była pozytywna dla Raciborza. Zwyciężyły argumenty ekonomiczne, czynnika ludzkiego i logiki, że Racibórz ma najlepsze z możliwych położenie geograficzne - stwierdził poseł. W końcu wycofano się z pomysłu przeniesienia Komendy Straży Granicznej z Raciborza do Kłodzka. W zaistniałej wtedy sytuacji duże wsparcie było ze strony raciborskich mediów, za co serdecznie wam dziękujemy, a nie sposób było nie zauważyć, że media rzetelnie zajęły się całą sprawą - dodał Siedlaczek. Po tym wszystkim wydawało się, że sprawa siedziby Komendy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej jest rozwiązana, a sprawa jest jasna. I oto nagle, jak grom z jasnego nieba w koncepcji restrukturyzacji na wewnętrznej granicy strefy Schengen, czyli restrukturyzacji Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu i siedzibą Komendy właśnie w Nowym Sączu. Na wniosek posłów PiS wczoraj właśnie odbyła się Komisja w Sejmie, gdzie padł ów wniosek. Dyskusja na Komisji była, delikatnie mówiąc, emocjonująca. Ostatecznie decyzja jest taka, że żadne decyzje do EURO 2012 nie będą podejmowane, a straż graniczna na południowej granicy Polski będzie do tego czasu funkcjonować jak w tej chwili - powiedział na koniec poseł.
Pamiętam takie stwierdzenia - za późno, że sprawa przesądzona. Jednak myślę, że warto na każdym etapie, nawet jeśli się komuś wydaje, że jest już za późno, warto swoje argumetny ekonomiczne i merytoryczne przedstawić - powiedział prezydent Mirosław Lenk. Jeśli chodzi o Oddział Straży Granicznej, to wykazał się on ogromną determinacją. Pracownicy, a szczególnie związki zawodowe, wykazali, że szczególnie warunki ekonomiczne i organizacyjne Oddziału w Raciborzu powinny przemawiać za pozostawieniem jej siedziby w Raciborzu. Na początku tego roku - niektórzy mówili, że jest już za późno, że sprawa została przesądzona - powiedział prezydent. Ja uważałem, że na każdym etapie należy przedstawiać swoje racje i wszystkie argumenty,które powinny przesądzić za pozostawieniem siedziby Komendy w Raciborzu.
Oddział wykazał się ogromną determinacją, która znalazła właściwych odbiorców - mówił prezydent. – Myślę, że nadal sprawy pójdą w dobrym kierunku, ale trzeba swojego przypilnować – podkreślał. Dodał, że miasto stale stara się wspierać pograniczników. – Dajemy pieniądze na remonty, zapewniamy mieszkania dla fachowców. Jesteśmy przekonani, że sprawy już będą szły tylko w dobrym kierunku. Jednak uważam, że w dalszym ciągu powinniśmy być czujni, powinniśmy reagować i obserwować sytuację i trzeba swojego interesu przypilnować. Racja jest po raciborskiej stronie. Miasto Racibórz ma też w tym swój interes, ja nie zaprzeczam - mówił Lenk - i staram się udzielać wsparcia, szczególnie w tym zakresie panu posłowi i pracownikom Śląskiego Oddziału Straży Granicznej.
Mam trochę inne zdanie - powiedział Tadeusz Wojnar, przewodniczący Rady Miejskiej, przede wszystkim zaangażowaliśmy się w walkę o pozostawienie siedziby Komendy ŚOSG w Raciborzu i gdyby nie Związki Zawodowe, chyba przeszlibyśmy obok tego w sposób normalny. Komendanci muszą wykonywać to co im "góra" każe i niewiele mają do powiedzenia Po raz pierwszy organizacje związkowe są tym do czego zostały założone. W tym momencie zadziałały pomijając struktury wojskowe - stwierdził Wojnar. Te informacje, jakie poseł przywiózł z Sejmu, z posiedzenia Komisji są potwierdzeniem tylko tego, że nie względy ekonomiczne decydują o podejmowaniu decyzji, tylko względy polityczne. Odłożenie decyzji do roku 2012 jest potwierdzeniem tylko tego, że podejmowanie decyzji w 2012, kiedy będą wybory do parlamentu, jest potrzeba spokoju. Moim zdaniem - mówił Wojnar jest potrzeba wzmożenia czujności i z racjonalnego punktu jest to uzasadnione. Jednostka, która jest przygotowana pod każdym względem: logistycznym, inwestycyjnym, geograficznym i ekonomicznym i nie ma innej opcji, aby nie została ona siedzibą komendy. Tak właśnie stwierdził nie tak dawno wicepremier Schetyna. Moim zdaniem, dzisiaj względy polityczne decydują, że mamy ten sam temat ponownie. To, że temat przesunięto na rok 2012, to jest, moim zdaniem uśpieniem czujności i wymaga naszej wzmożonej uwagi. Decyzja bowiem została tylko przesunięta w czasie - dodał.
Zarówno w swoim własnym imieniu, jak i całego środowiska Adam Kurek, wiceprzewodniczący NSZZ FSG podziękował władzom samorządowym i posłowi za zaangażowanie, życzliwość i pomoc także w merytoryczne wspieranie w ratowanie siedziby Komendy SG i pozostawienie jej w Raciborzu. Gdyby nie pomoc 52 posłów i 4 senatorów oraz władz samorządowych, to nie wiadomo, czy Straż Graniczna w Raciborzu nie zostałaby rozwiązana, i dziękujemy im za to - powiedział na zakończenie A. Kurek.
Alicja Ceglecka również serdecznie podziękowała za wsparcie i za to, że Straż Graniczna w Raciborzu nadal istnieje. Powiedziała także, że z punktu czynnika ludzkiego dobrze, że nadal wszystkie te oddziały istnieją, zarówno Oddział Sudecki, jak i Karpacki, bo przecież to są nasi koledzy - powiedziała. Na koniec dodała, że związkowcy liczą na to, że zawsze mogą liczyć na samorząd i przedstawicieli w Sejmie i Senacie, a to jest niezwykle ważne.
Wanda Gozdek

Zobacz pełne wydanie Gazety Informator



