List od Czytelnika: A latarnia leży dalej
6 kwietnia Czytelnik naszego portalu zawiadomił nas o kolizji jaka miała miejsce na ulicy Piaskowej poprzedniego dnia. Widział jak zabierano na lawetę rozbity samochód, a na poboczu leżała latarnia zwalona przez to auto.
Czytelnik nie przypuszczał wówczas, że policja nie została zawiadomiona o tym zdarzeniu, o czym dowiedzieliśmy się następnego dnia. Samochód wjechał w latarnię na feralnym zakręcie prawdopodobnie z dużą prędkością. W Wydziale Gospodarki Miejskiej UM również nic o sprawie nie wiedziano, przyjęto nasze zgłoszenie, podziękowano za informację i ... do dnia dzisiejszego latarnia dalej leży. Nic się nie zmieniło przez prawie trzy tygodnie, poza tym, że zniknęła oprawa latarni warta kilkaset złotych. Zbulwersowany Czytelnik pyta nas czy "... w tym mieście jest jakiś gospodarz?...".
/w/




