W RAFAKO cisza... Przed burzą?
Konflikt we władzach Rafako trwa. Wiesław Różacki i Jerzy Wiśniewski nie rezygnują ze swoich racji.
Co dzieje się w Rafako? Jakie są zamierzenia Jerzego i Małgorzaty Wiśniewskich względem Rafako? Co będzie? Rozkradną czy nie? Pozwolimy im na to? Co na to sądy? Czy forsowana przez PBG prezesura Pawła Mortasa zakończyłaby erę "renesansu Różackiego" w Rafako? Czy Wiesław Różacki utrzyma się na stanowisku prezesa? Na jak długo? Pytania w sprawie Rafako przypominają mityczną hydrę - jeśli już uda się jakimś cudem znaleźć na któreś odpowiedź, to za chwilę pojawią się kolejne dwa. Zacznijmy od tego, co jest pewne.
Aktualnie w zakładzie panuje względny spokój. Wcześniejsze pogłoski o strajku okazały się niesprawdzone. Przedstawiciele działających przy Rafako związków zawodowych zgadzają się co do tego, że w obecnej sytuacji strajk zaszkodziłby samej firmie, a dobro Rafako - jego dalsze funkcjonowanie, pozyskiwanie zleceń, realizacja kontraktów - jest priorytetem. - W tej chwili, po sobotnich zajściach, na zakładzie jest spokojnie. Wszyscy czekamy na Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy 26 listopada. Prawdopodobnie wówczas wszystko się zakończy (...). Liczymy, że interes firmy będzie ważniejszy niż interes jakiejś grupy wpływów (...) - mówi Wiesław Oleszowski, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Rafako.
Jak obecną sytuację w Rafako opisuje powitany w poniedziałek rano oklaskami prezes Wiesław Różacki? - Sytuacja jest prosta. Od zeszłego tygodnia, od momentu w którym sąd w Gliwicach wydał postanowienie o przywróceniu do pracy trzech odwołanych członków zarządu. Od dziś [poniedziałek, 19.11.- red.] zarząd pracuje w piecioosobowym składzie. Sytuacja jest stabilna, wszyscy wiedzą co robić. Wewnątrz jest pełna stabilizacja, na zewnątrz też otrzymujemy syngały że nasi klienci, kontrahenci są uspokojeni tą sytuacją - mówi Wiesław Różacki.
Stabilność sytuacji nie przesądza o niepokoju, który daje się wyczytać w twarzach pracowników i związkowców. Źródłem niepokoju jest niewiadome, które zbliża się z poniedziałkowym [26.11.-red.] Nadzwyczajny Walnym Zgromadzeniem Akcjonariuszy RAFAKO S.A. Jedynie pokerowa twarz Wiesława Różackiego nie zdradza niczego. - Najbliższy poniedziałek całkowicie ustabilizuje stan spółki. Nadzwyczajne Walnego Zgromadzenie wybierze nową Radę Nadzorczą. Rada Nadzorcza wybierze swój zarząd, który będzie funkcjonował bez żadnych kwestii spornych i w normalny sposób będzie prowadził sprawy spółki. To jest niezwykle istotne dla spółek typu Rafako - mówi prezes Rafako.
Zapytaliśmy Wiesława Różackiego o przewijający się w stanowiskach zarządu Rafako i rady nadzorczej spółki wątek Alstomu, na rzecz którego prezes Różacki miał rzekomo dokonać wypłaty 135 mln zł. - To jest ogromne nieporozumienie. Ktoś źle interpretuje zdarzenia gospodarcze. Czynności wypłaty na rzecz Alstomu dokonał Bank Gospodarki Żywnościowej, a nie Rafako. To jest jakieś grube nieporozumienie i niezrozumienie zdarzeń gospodarczych - podsumował formułowane przez Radę Nadzorczą Rafako i Jerzego Wiśniewskiego zarzuty Wiesław Różacki.
Również i w tym przypadku trudno nie zgodzić się z prezesem Różackim. W stanowisku i zarzutach formułowanych nadzór Rafako, w tym Jerzego Wiśniewskiego, widać wewnętrzną sprzeczność: z jednej strony prezesowi Różackiemu zarzuca się doprowadzenie do konfliktu z Alstomem, a z drugiej strony wskazują, że działał on na rzecz Alstomem dokonując wspomnianych wypłat. Brakuje w tym wszystkim zimnej logiki, co potwierdza list, który Jerzy Wiśniewski wysłał do pracowników Rafako. Pojawia się w nim wiele ciekawych wątków. Jerzy Wiśniewski pisze o tym, że chciałby przełamać się z pracownikami Rafako wigilijnym opłatkiem, wspomina również o zarobkach Wiesława Różackiego, niewypłaconych premiach dla pracowników, a także przyczynach sobotniej "wizyty" w Rafako, która była podyktowana "troską o dobro spółki". Pozostawiamy te argumenty bez komentarza. Natomiast co wspomnianego w liście "krótkotrwałego" zastawu poczynionego na akcjach Rafako - warto zaznaczyć, że co prawda spółka Adaptorinvest zgodziła się przyjąć wypisny przez Jerzego Wiśniewskiego weksel i zrezygnować z opartej na zastawie formy gwarancji swojego wynagrodzenia, jednakże do tej pory nie pojawiły się jakiekolwiek informacje, które pozwalałyby mówić o tym porozumieniu jako o sfinalizowanym fakcie dokonanym.
Zapewnienia o spokoju i stabilizacji, które na powrót zawitały do Rafako, wydają się bardzo ważne. Powtarzanie ich niczym mantry nie powinno ani dziwić, ani też być potępianym, nawet jeśli więcej wspólnego mają z zaklinaniem rzeczywistości niż ze stanem faktycznym, gdyż summa summrum w sposób pozytywny wpływają na tak ważny, nadszarpnięty ostatnimi wydarzeniami "na szczycie " wizerunek zakładu. Pod tym względem trudno odmówić pracownikom, związkowcom i pięcioosobowemu zarządowi z Wiesławem Różackim jako prezesem odpowiedzialności, rozwagi i rozsądku. Na drugim biegunie widzimy Jerzego Wiśniewskiego i nadzór Rafako, których nerwowe i kontrowersyjne działania są oceniane przez niemalże wszystkich komentatorów jako nierozważne i w gruncie rzeczy szkodliwe. Co skłania głównego udziałowca Rafako do tego typu działań? Czy wskazywane przez niego pobudki są słuszne i prawdziwe? Być może kiedyś - w najbliższych tygodniach, miesiącach, a może nawet latach - dowiemy się i tego. Nadzwyczajne Walnego Zgromadzenie Akcjonariuszy, które odbędzie się w Raciborzu 26 listopada przyniesie rozstrzygnięcia. Jakie one będą? Wydaje się, że realną siłę posiada w tym wypadku Jerzy Wiśniewski, jednakże skrywająca wszelkie emocje twarz Wiesława Różackiego pozwala przypuszczać, że być może posiada on w ręku jeszcze kilka atutów.
/Wojciech Żołneczko/




