Czy Adam Sebzda padł ofiarą "układu"?

Zmiany, które zaczął wprowadzać dyrektor PZD nie spodobały się staroście.

 


Kontrowersyjny fakt  rozwiązania umowy o pracę zaledwie 25 dni po objęciu przez Adama Sebzdę stanowiska PZD oraz lakoniczne stwierdzenie starosty Adama Hajduka, iż po konsultacji z załogą podjęto decyzję o rozstaniu się  na mocy porozumienia stron, budzi emocje, nie tylko u byłego dyrektora (umowa na mocy porozumienia stron wygaśnie 30.09.2012)

Adam Sebzda, Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Raciborzu, twierdzi, że Starosta Powiatu Raciborskiego dwukrotnie skłamał w sprawie jego odejścia ze stanowiska dyrektora jednostki, którą prowadzi od 1 września 2012 roku. Zdaniem Adama Sebzdy podane prasie przez Adama Hajduka informacje są sprzeczne ze stanem faktycznym. Pierwsza kłamliwa informacja dotyczy konsultacji jego odejścia z załogą PZD, które miał przeprowadzić starosta. - Dzisiaj o godzinie 15 [26.09.2012 - przyp. red.] spotkałem się z niemal całą załogą - nie było dwóch osób z przyczyn losowych - tutaj, po pracy, w świetlicy. Zadałem załodze pytanie, czy z załogą, lub  kimkolwiek Pan starosta konsultował w ogóle moją pracę, atmosferę w firmie, czy też zamiar rozstania się ze mną. Nikt z załogi, a było więcej niż 90 proc. załogi, nie potwierdził, że Pan starosta spotykał się z załogą, czy też osobami przez załogę delegowanymi - mówi Adam Sebzda.

- Na marginesie kuriozalnym jest zwyczaj, jeśli starosta spotykałby się z załogą poza wiedzą dyrektora jednostki budżetowej, któremu kierowanie tą jednostką powierzył. To byłby fakt naganny i kuriozalny, gdyby się spotkał w tajemnicy przed dyrektorem. Ale Pan starosta tego nie zrobił. Załoga tego nie potwierdziła. Żadna osoba tego nie potwierdziła. Rozmawiałem później z osobami z kierownictwa firmy i one również nie potwierdziły faktu, że Pan starosta z nimi na temat mojej pracy rozmawiał. I to jest pierwsze kłamstwo, które padło z ust Pana starosty - dodaje Adam Sebzda.

Zdaniem Adama Sebzdy kolejną kłamliwą informacją jest fakt, że po wspomnianej konsultacji to właśnie starosta powziął decyzję o przerwaniu współpracy z Dyrektorem Powiatowego Zarządu Dróg. - To ja, po rozmowie z Panem starostą u niego w gabinecie, doszedłem do wniosku, że w związku z tym, że Pan starosta uniemożliwia mi realizację moich obowiązków statutowych, moich powinności statutowych, jest tutaj istotny konflikt. Wobec tego po nieprzespanej nocy następnego dnia z własnej nieprzymuszonej woli doszedłem do wniosku, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem tej sytuacji będzie złożenie przeze mnie rezygnacji. Złożyłem rezygnację. Ja. Z własnej woli. - mówi Sebzda.

Ze Statutu Powiatowego Zarządu Dróg wynika, że w szczególności dyrektor jest zobowiązany i odpowiedzialny za kształtowanie struktury organizacyjnej jednostki, jak również za właściwy przydział obowiązków poszczególnym pracownikom. Adam Sebzda posiada trzydziestoletni staż na stanowiskach kierowniczych, a dwudziestoletni na stanowiskach dyrektorskich. Jak mówi: W swojej karierze wielokrotnie pełniłem obowiązki dyrektora, prezesa, prezesa zarządu lub członka zarządu. W pracy odpowiadałem za sprawy personalne, restrukturyzacyjne, majątkowe, IT, relacje z załogami. Tym samym jestem specjalistą w zakresie prawa pracy, organizacji, zarządzania i restrukturyzacji. Co więcej, nieprawdą jest, jak niektórzy twierdzą, że doprowadziłem do upadku firmy, którymi zarządzałem - dodaje dyrektor.

- Nie potrzebowałem przychodząc do jednostki dwudziestoparoosobowej miesięcy i lat, a nawet tygodni, żeby zorientować się, czy struktura organizacyjna tej jednostki jest właściwa, czy nie oraz czy ludzie na poszczególnych stanowiskach mają co robić na pełnym etacie - mówi Adam Sebzda.

Po dwóch tygodniach pracy w PZD Adam Sebzda  na posiedzeniu Zarządu Powiatu Raciborskiego  osoba Adama Sebzdy została przedstawiona członkom zarządu. na spotkaniu nowy dyrektor  zreferowaniu  kondycję PZD. - Odpowiedziałem wtedy, że moim zdaniem konieczne są daleko idące zmiany, o których chciałbym w przyszłości rozmawiać jeśli będzie taka wola zarządu powiatu, w szczególności Pana starosty, natomiast ad hoc widzę potrzebę likwidacji jednego stanowiska pracy, mianowicie stanowiska kadrowej (stanowisko nie jest potrzebne, niektóre zadania zostaną przełożone na dwie inne osoby, zaś osobiście będę odpowiedzialny za ten obszar działalności). Pan starosta w obecności wszystkich pozostałych członków zarządu Powiatu wyraził  ustną zgodę na redukcję tego etatu za trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia - relacjonuje tamto spotkanie Adam Sebzda.

Coś jednak musiało się wydarzyć w weekend po tym spotkaniu, gdyż w poniedziałek - 24.09.2012 - Dyrektor PZD został wezwany do gabinetu starosty. - Pan starosta, nie wiedzieć czemu, powiedział mi: na żadne ruchy personalne nie wyrażam zgody. Może Pan wrócić do zakładu i przez trzy miesiące obserwować i nic nie robić, a jeśli po trzech miesiącach chciałby Pan coś robić, to w ścisłym uzgodnieniu ze mną - relacjonuje przebieg spotkania Adam Sebzda. Wówczas starosta przekreślił również poprzednią, publicznie podjętą na posiedzeniu zarządu powiatu decyzję o likwidacji stanowiska kadrowej w PZD.

- Pan starosta był uprzejmy stwierdzić, że odbył spotkanie z załogą i na spotkaniu z załogą dowiedział się, że ja zepsułem atmosferę i powinienem się skoncentrować na naprawie atmosfery. Wyszedłem z gabinetu aby przemyśleć sprawę. Z jednej strony Statut Powiatowego Zarządu Dróg nakłada na mnie jako dyrektora obowiązek optymalizacji struktury organizacyjnej, jak również odpowiedniego obciążenia pracowników zadaniami i obowiązkami. Natomiast z drugiej strony Pan starosta publicznie wyraził zgodę, ale w gabinecie absolutnie to zablokował. Mógłbym pewne działania wobec tego podjąć wbrew woli Pana starosty, ale byłaby to nielojalność urzędnika, jakim jestem, bo składałem ślubowanie, wobec przełożonego, również urzędnika - wyjaśnia Adam Sebzda.

Decyzja dyrektora w sprawie rezygnacji została zaakceptowana. Za porozumieniem stron rozwiązano umowę o pracę tego samego dnia kiedy wpłynęła prośba. Na wniosek starosty  wysłano dyrektora na trzydniowy urlop. W wielkim pośpiechu, w jakim niewątpliwie działał pan starosta po prawdopodobnie dramatycznych dla niego weekendowych przejściach, które spowodowały radykalne zmiany jego wcześniejszych decyzji, zapomniał nawet o przekazaniu obowiązków dyrektora innej osobie - dodaje Sebzda. Zostałem wysłany na trzydniowy urlop, moje obowiązki nie zostały nikomu przekazane, tak więc de facto, z winy starosty, placówka znalazła się bez osoby nią kierującej, która mogłaby np. podpisać listę płac - wyjaśnia.   Adam Sebzda - formalnie na urlopie - pojawił się mimo to w pracy i podpisał stosowne dokumenty, dzięki czemu pracownicy Powiatowego Zarządu Dróg otrzymają wynagrodzenie za swoją pracę w terminie. Należy podkreślić, że z osobą, która przejmie schedę po Adamie Sebzdzie, starosta rozmawiał dopiero 26.09.2012, a więc następnego dnia po podpisaniu porozumienia stron i wysłaniu  Dyrektora PZD na urlop. W jaki sposób starosta chciał przekazać obowiązki dyrektora, skoro dotychczasowego dyrektora wysłał na urlop?

Zdaniem Sebzdy, sprawa posiada jeszcze jeden niuans. W Statucie Powiatowego Zarządu Dróg istnieje zapis, mówiący że dyrektora placówki powołuje Zarząd Powiatu Raciborskiego drogą uchwały. Stosowna uchwała została podjęta. Jednakże każdy kij ma dwa końce - jeśli powołuje, to i odwołuje. Tymczasem stosownej uchwały w sprawie odwołania Adama Sebzdy ze stanowiska Dyrektora PZD Zarząd Powiatu Raciborskiego nie przyjął. Starosta podjął decyzję niejako "na skróty" , nie czekając na uchwałę zarządu, prawdopodobnie z powodu "pilności" sprawy.

Cała sprawa dziwi tym bardziej, że plany jakie Adam Sebzda miał względem Powiatowego Zarządu Dróg były wcześniej doskonale znane, gdyż Sebzda przedstawił je podczas konkursu, który został ogłoszony na objęcie stanowiska Dyrektora PZD po przejściu na emeryturę poprzedniego dyrektora placówki - Jerzego Szydłowskiego. Musiał o nich wiedzieć również Zarząd Powiatu Raciborskiego, gdy akceptował wynik konkursu i powoływał Adama Sebzdę na stanowisko Dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg.

W powietrzu wciąż wisi jednak pytanie: Co takiego wydarzyło się w miniony weekend (22-23.09.2012), że starosta Adam Hajduk zmienił wcześniejsze decyzje, zrezygnował z usług znakomitego fachowca, a wszystko to w trybie budzącym tak wiele zastrzeżeń i - nie bójmy się tego słowa - skrajnie nieodpowiedzialnym, narażającym placówkę na paraliż? O odwołaniu Adama Sebzdy starosta Adam Hajduk informował radnych podczas sesji Rady Powiatu Raciborskiego.

/żet/

Czytaj pełne wydanie

 

Zaufali nam

2.jpg

Wydawnictwo

wyd.jpg

Obsługa informatyczna

1.jpg