Rocznica 17 września w dwóch wymiarach

Wystawa "Katyń - doły śmierci" w RCK przypomina nam o tragicznych konsekwencjach ataku ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku. Mało kto pamięta o innej, bardziej radosnej rocznicy, którą skrywa ten dzień.


W Raciborskim Centrum Kultury możemy oglądać wystawę "Katyń - doły śmierci" przedstawiającą zdjęcia z ekshumacji masowych grobów polskich policjantów w Miednoje, których 62 lata temu wymordowało NKWD. Wernisaż wystawy, której uroczystego otwarcia dokonała wiceprezydent Raciborza Ludmiła Nowacka, miał miejsce 7 września. W uroczystości wziął udział Komendant Powiatowy Policji w Raciborzu Paweł Zając, który jako uczeń Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie uczestniczył w ekshumacji pomordowanych w Miednoje polskich policjantów, a także Mieczysław Sus - Przewodniczący Związku Sybiraków w Raciborzu, Wicestarostwa Powiatu Raciborskiego Andrzej Chroboczek, Przewodniczący Oddziału Światowego Związku Żołnierzy AK w Raciborzu Marian Szlapański, a także siostry jednego z tysiecy zamordowanych w Miednoje policjantów - Elżbieta Koczy i Stefania Błaszczok. Na spotkaniu obecna była również raciborska młodzież.

Rozstrzelanie tysięcy polskich oficerów, policjantów, urzędników, duchownych i przedstawicieli inteligencji, którego wiosną 1940 roku dokonało NKWD, pozostaje raną, która  do dzisiaj daje o sobie znać. Spoczywający w Katyniu, Miednoje, Piatichatkach, Bykowni i Kuropatach byli kręgosłupem narodu polskiego - elitą, której nadal nie udało się w Polsce odtworzyć. Kraj pozbawiony swoich przywódców, najpiękniejszych córek i najwspanialszych synów co rusz potykał się i potyka o własne nogi, jest zwodzony, ignorowany i oszukiwany.

17 września przypada rocznica napaści ZSRS na Polskę. Wówczas los bohatersko broniącej się II Rzeczpospolitej został przypieczętowany. - Pamiętam tych zabiedzonych czerwonoarmistów, źle wyekwipowanych, którzy ruszyli na nas, gdy nasi żołnierze walczyli z Niemcami na zachodzie. Gorzki był smak tej porażki, którą przypieczętowali właśnie ci "żołnierze". Wtedy musieliśmy wyczekiwać, co będzie dalej - wspomina tamten czas Marian Szlapański, kombatant i weteran AK.

Masowe mordy i zsyłki, które wkrótce nastąpiły były konsekwencją tej napaści, kiedy czerwona gwiazda, sierp i młot ramię w ramię ze swastyką przystąpiły do likwidacji państwa i narodu polskiego, dążąc do jego trwałej eliminacji, sprowadzenia nas, Polaków, do roli niewolników, niezdolnych do rządzenia sobą i decydowania o sobie.

Wówczas, w krytycznym dla Polski momencie udało się uratowć polską państwowość, przekreślić plany Kremla i Berlina na przerwanie państwowości polskiej - władza została przekazana tworzonemu we Francji rządowi polskiemu na emigracji, który zyskał uznanie aliantów i państw neutralnych. Oczywiście, w polskim obozie politycznym toczyła się wówczas niezwykle ostra walka o władzę, dokonywano rozliczeń dyktatorskich rządów sanacji, w wyniku któych wielu zdolnych dowódców zostało odsuniętych od możliwości służenia krajowi ze względu na stosunek do marszałka Piłsudskiego i wspieranie dyktatury w Polsce przed 1939 rokiem. Jednakże w kluczowych kwestiach ocaleli przywódcy wojskowi i cywilni doszli do porozumienia, dzięki czemu Polska nie stała się po wojnie kolejną republiką ZSRS. Długo przyszło czekać na efekty bezgranicznego poświęcenia dla dobra Ojczyzny dziesiątków tysięcy naszych przodków, bo aż do 1989 roku.

17 września oprócz swej tragicznej symboliki ma również inny, bardziej optymistyczny wymiar, o którym również warto pamiętać. 19 lat temu sprowadzono do kraju zwłoki gen. Sikorskiego, realizując tym samym uchwałę rządu na emigracji, która mówiła o tym, że ciało generała spocznie na Wawelu dopiero po odzyskaniu przez Polskę pełnej suwerenności. Na przekór Moskwie, Berlinowi, NSDAP, bolszewikom, milionom żołnierzy Wehrmachtu i Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej, Stalinowi i Hitlerowi udało się zwyciężyć i przetrwać. Ofiara setek tysięcy Polaków czasu wojny nie poszła więc w pełni na marne. Dzisiaj jako potomkowie tamtych bohaterów mamy możliwości realizacji własnych celów, samostanowienia o sobie, życia w pokoju i dążenia do zapewnienia sobie szczęścia w warunkach względnego pokoju. Refleksja, która towarzyszy nam 17 września, powinna dotyczyć zarówno przeszłości jak i przyszłości - tylko w ten sposób wypełnimy wolę naszych przodków, dopełnimy ich ofiary i sprawimy, że rzeczywiście nie poszła ona na marne.

/Wojciech Żołneczko/

 

Czytaj pełne wydanie

 

Zaufali nam

1.jpg

Wydawnictwo

wyd.jpg

Obsługa informatyczna

1.jpg