Wrzucając ciało dziecka do pieca wiedziała co robi
Magdalena P. z Osiny w gminie Gorzyce, która w styczniu spaliła w piecu ciało swojego nowo narodzonego dziecka, była poczytalna. To opinia lekarzy ze szpitala psychiatrycznego w Rybniku, gdzie kobieta przebywała na obserwacji.
Takie orzeczenie oznacza, że kobieta odpowie za swój czyn przed sądem. Usłyszała już zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci i narażenia dziecka na bezpośrednie narażenie życia, za co grozi do 5 lat więzienia. Prokuratura wciąż jeszcze czeka na wyniki badań materiału z pieca. Jeśli uda się znaleźć w nim spopielone szczątki dziecka, to będzie można ustalić kod genetyczny DNA.
Póki co prokuratura opiera się na zeznaniach podejrzanej, która przyznała się do stawianych jej zarzutów. Powiedziała, że dziecko zmarło zaraz po porodzie, a zwłoki wrzuciła do pieca. Przypomnijmy, że sprawa wyszła na jaw po anonimowym telefonie do Ośrodka Pomocy Społecznej w Gorzycach - ktoś poinformował, że mieszkanka Osin była w ciąży, a nie wiadomo, co się stało z dzieckiem.
/s/
Artykuł pochodzi z Gazety-Informatora nr 120 (16) z 30 sierpnia 2012 roku.



