Starosta likwidator
- Witam Pana syndyka - już trzy lata temu takimi słowami ówczesny przewodniczący Rady Powiatu, a obecny członek Zarządu Norbert Mika przywitał się ze starostą Hajdukiem. Dziś to przywitanie byłoby bardzo aktualne.
Informowanie, nie konsultowanie
Starosta Adam Hajduk chce połączyć Zespół Szkół Zawodowych oraz Zespół Szkół Budowlanych i Rzemiosł Różnych poprzez wygaszanie tej pierwszej. To pomysł sprzed dziewięciu lat (wówczas podjęto w powiecie uchwałę intencyjną). Na nowo rozgorzał w 2009 roku budząc wiele kontrowersji. Po wymownym przywitaniu starosty, Mika wytłumaczył, że syndyk - dziś kojarzący się z likwidatorem - dawniej był tożsamy z funkcją starosty. Przyznał, że odebrał w tej sprawie wiele telefonów. Adam Hajduk zaprzeczył wtedy, by w grę wchodziła likwidacja Zespołu Szkół Zawodowych. Dziś do tematu jednak wraca i to już na poważnie.
Starosta oraz jego zastępca Andrzej Chroboczek spotkali się z pracownikami ZSZ 16 marca. Włodarze poinformowali, że wraz z radnymi na jednym z ostatnich spotkań zdecydowali, że zlikwidują Zespół Szkół Zawodowych, a wchodzące w jego skład jednostki zostaną "wchłonięte" przez sąsiedni Zespół Szkół Budowlanych. Żadnych konsultacji - ani z pracownikami placówki, ani z uczniami i ich rodzicami - władze powiatu nie przeprowadziły. Od dnia spotkania ze starostami, do pracowników ZSZ napływają nieoficjalne sygnały od samych radnych o tym, że jakieś spotkanie konsultacyjne jednak jest rozważane. Nieoficjalne dowiadujemy się, że być może posiedzenie najbliższej komisji edukacji odbędzie się w ZSZ. Do dziś kadra "zawodówki" żadnej oficjalnej informacji nie otrzymała. Temat łączenia placówek zafunkcjonował w mediach i środowisku bez podjęcia jakichkolwiek wcześniej konsultacji, czy analiz. Sami radni przyznają, że wiedzą o sprawie niewiele. - Wiem tyle co państwo - przyznaje nauczycielom "zawodówki" Teresa Frencel, radna powiatowa, szefowa nauczycielskiej „Solidarności”. - W dalszym ciągu mam nadzieję, że sprawa jest w fazie dyskusji, rozważań, że będzie jeszcze szeroko konsultowana. Uczniowie, rodzice, także nauczyciele zasługują na poważne potraktowanie, na rzetelne informacje - mówi Frencel.
Czas mija, a w mediach co rusz pojawiają się nowe komunikaty. Kilka dni temu w materiale Raciborskiej Telewizji Kablowej pojawiło się stwierdzenie, że "połączenie placówek jest już faktem". Na tak wprost formułowane "newsy" pozwala chyba tylko pewność starosty o nieodwracalności decyzji, bo nie przecież uchwała Rady Powiatu, która nie została jeszcze podjęta. Jednocześnie wyrządza się szkodę szkole, która z tytułu tzw. czarnego PR może stracić chętnych w najbliższym naborze.
Jeden moloch, większe możliwości?
Starosta ma pewność: duże zespoły szkolne mają większe możliwości i oferują bogatszy wachlarz kierunków kształcenia. Tymczasem obecnie kształcenie w obydwu szkołach odbywa się na 20 kierunkach. - Jeśli planuje się poszerzenie oferty kształcenia zawodowego lub choćby utrzymanie jej na dotychczasowym poziomie, to niemożliwym jest zmieszczenie wszystkich oddziałów w jednym budynku! - twierdzą pracownicy ZSZ.
Przewodnicząca Związku Nauczycielstwa Polskiego w Raciborzu Teresa Ćwik twierdzi, że decyzja o łączeniu szkół jest przedwczesna. – Oczywiście, nikt nie twierdzi, że niżu nie ma, ale dotknął on wszystkie szkoły. Mimo to, Zespół Szkół Zawodowych radzi sobie z nim bardzo dobrze, od czterech lat utrzymując nabór na stałym poziomie – uważa Teresa Ćwik. – Molochy po tysiąc i więcej uczniów już przerabialiśmy. Wszyscy wiemy jakie problemy rodzą tak ogromne szkoły – dodaje Ćwik.
Z zebranych przez kadrę szkoły danych wynika, że w przyszłym roku szkolnym do wszystkich szkół ponadgimnazjalnych powiatu raciborskiego trafi około 200 absolwentów gimnazjów mniej niż w roku poprzednim. Biorąc pod uwagę, że w Raciborzu szkół ponadgimnazjalnych jest sześć, to w każdej mogłoby powstać o jedną klasę mniej. - Ten, kto twierdzi, że do 2016 roku młodzieży w połączonych placówkach będzie tak mało, że zmieści się w jednym budynku, musi z góry zakładać, że niż demograficzny dotknie tylko dwie szkoły! Na jakiej podstawie? - pytają w ZSZ.
ZSZ daje radę
W materiale RTK pojawiło się stwierdzenie, że „winne planowanego połączenia placówek są malejące z roku na rok nabory obu szkół i tutaj, kiedy Budowlanka poradziła sobie z tendencją spadkową, Zawodówka w obliczu niżu demograficznego i coraz mniejszego zainteresowania młodych ludzi nauką w tej szkole, jest bezradna”. - Nasza szkoła wielokrotnie udowodniła, że z niżem radzi sobie nieźle. W ostatnich latach mamy nabory na poziomie 8-9 klas pierwszych. W ubiegłym roku mieliśmy drugi wynik wśród szkół ponadgimnazjalnych! - podkreślają pracownicy "zawodówki".
Prestiżowe, ale do likwidacji
Nie dalej jak rok temu wicestarosta Chroboczek w wywiadzie z udzielonemu radiu "Vanessa" ubolewał, że "…w społeczeństwie w dalszym ciągu pokutuje przekonanie, że to tylko licea potrafią być szkołami prestiżowymi i godnymi uwagi”. Wicestarosta zapewniał, że raciborskie szkoły zawodowe idą przecież z duchem czasu! Czy podnoszenie atrakcyjności kształcenia zawodowego nie powinno polegać na doposażaniu i modernizacji istniejącej już bazy - i to w obu szkołach - a nie na jej likwidowaniu? - Wtedy istniałaby realna szansa, że szkolnictwo zawodowe stałoby się konkurencyjne dla ogólnokształcącego i odzyskałoby należny mu prestiż - uważa kadra ZSZ.
Ze statystyk Powiatowego Urzędu Pracy w Raciborzu wynika, że liczba bezrobotnych bez kwalifikacji zawodowych (w tym absolwentów liceów ogólnokształcących) stale rośnie: w 2008 roku było ich 448, w 2011 roku - 671, a w połowie marca tego roku już 757.
/ib/



