Czy samorządy będzie stać na drogę Racibórz-Pszczyna?

Dokładny koszt nie jest jeszcze znany, ale szacuje się, że jej budowa może pochłonąć nawet 1,5 mld zł.


Droga Racibórz-Pszczyna ma być priorytetem dla władz wojewódzkich przy wydatkowaniu unijnych środków z tzw. nowej perspektywy. 28 lutego gminy Subregionu Zachodniego Województwa Śląskiego podpisały porozumienie w sprawie budowy drogi na odcinku od Rudnika do Rydułtów. Samorządy (Rudnik, Kornowac, Gaszowice, Lyski, Rydułtowy), leżące wzdłuż projektowanej arterii, zgodziły się, by rolę lidera i pośrednika w kontaktach z marszałkiem pełnił Racibórz.

Porozumienie podpisano, ale czy samorządy będzie stać na tę potężną inwestycję? "Kompletną abstrakcją" nazwał marszałek województwa Adam Matusiewicz próbę przymierzania się do jej realizacji bez unijnych pieniędzy. - To się jeszcze nikomu nie udało - przyznał marszałek podczas spotkania w raciborskim zamku.

Nikt jeszcze nie wie, ile inwestycja będzie kosztować i jaki poziom dofinansowania unijnego uda się uzyskać. Ponieważ w kolejnej perspektywie nie będzie już można finansować VAT-u (co do tej pory dawało inwestycjom wsparcie nawet w 85 proc.), wysokość dotacji może spaść o kilkadziesiąt procent. Marszałek mówi o 60 proc. - Samorząd województwa przy pomocy zainteresowanych gmin powinien udźwignąć pozostałe 40 proc. Jestem optymistą - mówił Matusiewicz. 

Tymczasem mniej optymistyczny jest prezydent Raciborza Mirosław Lenk. - Niewykluczone, że wsparcie sięgnie jedynie 50 proc. kosztów. Jeśli budowa pochłonęłaby 1 mld zł, to 500 mln zł obciąży marszałka i gminy. Dla niektórych, a może wszystkich może być to barierą trudną do pokonania - mówił prezydent Lenk.

Starosta raciborski Adam Hajduk obawia się, że poziom finansowania może być jeszcze niższy. - W skrajnych przypadkach może sięgnąć nawet 45 proc. Przy tak kosztownych inwestycjach, wkład własny będzie potężny. Żadnego samorządu na to nie stać - nie krył obaw starosta.

Rolę lidera i pośrednika w kontaktach z marszałkiem w sprawie budowy tej regionalnej drogi będzie pełnił Racibórz. - To pełen zakres obowiązków: od dokumentacji, poprzez wykupy, po realizację zadania. Przed nami ogrom pracy rozłożonej na najbliższe kilka lat - mówił podczas spotkania w raciborskim zamku prezydent Raciborza Mirosław Lenk. - Przez Racibórz przebiegnie 12 kilometrów tej drogi, dodatkowo powstaną trzy obiekty mostowe, jeden na kanale Ulga od strony Brzezia, drugi to wiadukt kolejowy na Odrze, trzeci na Odrze już w kierunku Rudnika. Rozwiązania znacząco odciążą ruch w centrum miasta - uważa Mirosław Lenk.

O ogromnym znaczeniu inwestycji mówił także Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego, przez który ma przebiegać inna ważna arteria - Droga Główna Południowa (ma usprawnić komunikację na odcinku Jastrzębie – Mszana – Wodzisław – Racibórz). - Zadaniem drogi jest przede wszystkim przeniesienie poza miasta ruchu tirów jadących z autostrady w kierunku Raciborza. Dziś niestety spory ruch odbywa się przez Mszanę, centrum Wodzisławia, przez Pszów, czy Rydułtowy. To degradacja istniejących dróg, że o bezpieczeństwie mieszkańców miast nie wspomnę - mówił prezydent Kieca.

/s/

Czytaj pełne wydanie

 

Zaufali nam

3.jpg

Wydawnictwo

wyd.jpg

Obsługa informatyczna

1.jpg