Jak oszukać radar?
Technika nie zna granic. - Jadąc w zabudowanym np. 100 km/h, mogę sobie ustawić, żeby radar odczytał 50 km/h? - pytamy. - Tyle odczyta nawet jeśli pojedziemy 150 km/h - instruuje sprzedawca.
Pomysłów na to jak zagrać na nosie policjantom z drogówki jest wiele - najbardziej popularne wśród kierowców to ostrzeganie mrugnięciem przed patrolem policji, informowanie się wzajemnie przez CB-radio o stojącym na poboczu radiowozie, czy zbliżającym się radarze.
O wszystkim wiedzą
- Zdajemy sobie sprawę z tej solidarności kierowców. Wolelibyśmy, żeby po prostu przestrzegali przepisów, bo chyba nie wszyscy zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa, że nawet zwykłe mrugnięcie światłami może zdekoncentrować kierowcę - nie kryje Edward Kowalczyk z raciborskiej policji.
Ale zwyczajowe mruganie to nie tylko ryzyko dekoncentracji, ale i zapłacenia mandatu. Za to popularne ostrzeganie się przed policją grozi 200 zł kary. Kierowcy złapani na gorącym uczynku zazwyczaj tłumaczą się mundurowym, że ostrzegali np. przed ogromną dziurą w drodze. - Najlepszym sposobem na policyjny patrol jest po prostu jazda zgodna z przepisami - zaznacza Kowalczyk.
Radar "zobaczy" tylko tyle ile chcesz
Tymczasem mruganie światłami czy pogaduchy przez CB-radio wydają się być tylko niewinnymi zwyczajami w porównaniu z poważnym sprzętem mającym nam pomóc mknąć przed drogi bez obaw przed jakimikolwiek kontrolami. Do szerokiego asortymentu urządzeń wykrywających radary do kilku kilometrów, dołączył ostatnio najnowszy zakłócacz ich pracy. - Oszukuje policyjne radary - mówi wprost pracownik sklepu oferującego najnowszy wynalazek. - Czyli jadąc w zabudowanym np. 100 km/h, mogę sobie ustawić, żeby radar odczytał 50 km/h? - pytamy o szczegóły. - Tak, można sobie ustawić prędkość nawet o 100 km/h niższą niż ta, jaką mamy na liczniku - instruuje sprzedawca.
Nielegalne zabawki
- Używanie, a nawet samo tylko przewożenie takiego urządzenia, gotowego do użycia, jest karalne - podkreśla Mirosław Szymański, rzecznik KPP Racibórz. Fora internetowe pełne są porad jakich sobie kierowcy wzajemnie udzielają. - Trzeba tylko pokombinować, że policjanci zabawki w aucie nie znaleźli - radzi peter@333. A raciborzanie? - Nawet o czymś takim nie słyszałam - twierdzi kobieta z zielonego matiza. - Chyba korzystają z tego tylko małolaty chcące zaszpanować. Sam jeżdżę bardzo przepisowo - deklaruje młody kierowca. - Za takimi zabawkami nie jestem. A mruganie? Czemu nie, człowiek przynajmniej nogę z gazu zdejmie - wychyla się kierowca szarego forda.
/SaM/
Co roku w Polsce ma miejsce kilkanaście tysięcy wypadków drogowych spowodowanych niedostosowaniem prędkości do panujących warunków. Przekroczenie szybkości bywa tragiczne w skutkach - jadąc 60 km na godz. w przypadku zderzenia z jakąkolwiek przeszkodą - siła uderzenia porównywalna jest z upadkiem z wysokości ponad 14 metrów, ale w przypadku setki na godzinę - to już 40 metrów, to wyżej niż 10-piętrowy wieżowiec.
Artykuł zaczerpnięto z Gazety Informator nr 4 (108)




