Ambicje starosty kosztować będą nas 100 tys. zł
Wydamy 100 tys. z publicznych pieniędzy na gród, który nie wiadomo czy powstanie.
Pomimo problemów z lokalizacją, a co za tym idzie - z pozyskaniem dofinansowania, powiat nie zamierza rezygnować z budowy średniowiecznej osady. Na początek w przyszłorocznym budżecie zarezerwowano na ten cel 100 tys. zł. Inwestycja stanęła pod znakiem zapytania kiedy okazało się, iż wybrana lokalizacja na terenie OSiR-u będzie przeszkodą w przypadku organizowania tam imprez masowych. Strażacy stwierdzili, iż gród w tym miejscu odetnie drogi ewakuacyjne ze stadionu i nie wydali zgody. Stało się to już po tym, jak powiat złożył do Urzędu Marszałkowskiego wniosek o dofinansowanie, które wobec powyższego znacznie się oddaliło. Wniosek został więc wycofany.
Starosta nie zamierza jednak składać broni, i pomimo iż przyszłoroczny budżet zapowiada się jako najtrudniejszy od lat, przewidział w nim środki na rozpoczęcie budowy grodu. Oczywiście nie ma mowy o sumie pozwalającej na większe działania. 100 tys. zł ma na początek pozwolić ruszyć z inwestycją. Zwłaszcza, gdy drugie tyle dołoży miasto, na co bardzo w powiecie liczą. Uruchomienie budowy wespół z miastem ma być zresztą atutem przy nowym rozdaniu unijnych środków w przyszłych latach. - Jak zobaczą, że coś się już dzieje, to nasze szanse rosną - stwierdził dziś Adam Hajduk podczas łączonego posiedzenia wszystkich komisji powiatowych.
Co z lokalizacją? - Chciałem, aby w pobliżu zamku to było, ale skoro są problemy, może być gdzie indziej - wyjaśnił. Starosta nie wyklucza dla grodu ani polany w Arboretum, ani terenu na Ostrogu, gdzie odbył się ostatni festyn średniowieczny. O ile oczywiście miasto zmieni plany odnośnie przeznaczenia tego terenu.
Paweł Strzelczyk




