Czy stać nas na aquapark?
Opozycja w radzie miasta krytykuje pomysł budowy aquaparku w czasie kryzysu
Temat rozpoczął podczas listopadowej sesji rady miasta Ryszard Frączek pytając, czy przed zaplanowaniem budowy przeprowadzono analizy opłacalności inwestycji. Chciał dowiedzieć się, czy właściwie oszacowano koszty budowy obiektu, a także czy będzie on rentowny jak już powstanie. Zarzucił wtedy, że budowa aquaparku była uzasadniona kilka lat temu, gdy w okolicy nie było podobnych obiektów. Teraz planowanie inwestycji za 30 mln jest co najmniej ryzykowne.
O odpowiedź upomnieli się już w grudniu, podczas komisji budżetu, Tomasz Kusy i Dawid Wacławczyk. Prezydent odparł, iż przed podjęciem decyzji o uruchomieniu inwestycji przeprowadzono stosowne wyliczenia, stąd szacunkowe koszty budowy i funkcjonowania aquaparku są znane. Wg niego nie ma niebezpieczeństwa, iż miasto pogrąży się w długach i będzie musiało dopłacać do jego działalności. Kluczową kwestią dla jego rentowności ma być zapewnienie obłożenia w godzinach dopołudniowych. 500 tys. zł, które płaci miasto za naukę pływania raciborskich dzieci PWSZ i SMS-owi, będzie przeznaczona na opłacenie tego samego w nowym basenie. Prezydent liczy ponadto, iż ściągnie uczniów z okolicznych gmin, za którymi także przyjdą pieniądze. - Jeśli będzie dobrze zarządzany, powinien się w miarę przyzwoicie utrzymać - stwierdził Lenk.
Szef miasta ma żal do radnych, że ich pytania pojawiają się dopiero podczas dyskusji o budżecie. - Na początku roku odbyła się prezentacja inwestycji, koszty też wtedy przedstawialiśmy.
Wacławczyk wyraził wątpliwość co do prawdziwości wyliczeń, które nazwał kpiną. Obydwaj opozycjoniści nie wierzą w urzędowe prognozy i przewidują, że obiekt będzie generował dla budżetu spore straty.
Zdaniem prezydenta aquapark to nie jest przedsięwzięcie, które jest obliczone na zarabianie, i nie chęć zysku była głównym motywem podjęcia decyzji o jego budowie. Oczywiście musi się w miarę bilansować, ale dopuszcza on możliwość dotowania działalności basenu, podobnie jak miasto dopłaca np. do działalności muzeum. - To ma być atrakcja dla mieszkańców, czynnik miastotórczy. Pogląd ten podzielili radni Franciszek Mandrysz i Jan Wiecha. - To bardzo dobrze że aquapark powstaje, bo się przyda. Jeśli wyjdzie na zero to dobrze, ale jeśli trzeba będzie trochę dopłacać, to nic się nie stanie - skomentował Wicha. - Jeśli Gorzyce stać na utrzymanie, to nas nie będzie stać - dodał Mandrysz.
Obydwu oponentów argumentacja radnych koalicji nie przekonała. - Czy powinniśmy mieć aquapark? Tak! Ale nie zagłosuję za tym, dopóki nie zobaczę rzetelnych wyliczeń ile to będzie kosztować - zadeklarował Wacławczyk. Żaden z nich nie poparł projektu budżetu.
/PS/




