Naciągacze żerują na niepełnosprawności
Coraz mniej ludzi jest zainteresowanych pomocą niepełnosprawnym.
Gościem listopadowego posiedzenia powiatowej komisji zdrowia był Jerzy Wiśniewski, pracownik powiatowego Ośrodka Informacji dla Osób Niepełnosprawnych. Zdał on radnym sprawozdanie z sytuacji osób niepełnosprawnych w naszym powiecie. Przewodniczącego rady Adama Wajdę zainteresowało, czy społeczeństwo chętnie bierze udział w akcjach pomocy (również finansowej) osobom pokrzywdzonym przez los. Odpowiedź zaskoczyła i jego, i pozostałych radnych. Jerzy Wiśniewski, będący nieformalnym rzecznikiem niepełnosprawnych w Raciborzu i okolicach stwierdził, iż w porównaniu ze stanem sprzed kilku lat, sytuacja znacznie się pogorszyła. Wynika to m.in. stąd, że coraz częściej naciągacze udają, iż działają w imieniu niepełnosprawnych. A to skutecznie zniechęca do filantropii.
- To zjawisko narasta w całym kraju. Chodzą osoby podające się za członków czy sympatyków różnych fundacji, zbierają pieniądze, sprzedają kartki itp. niby na szczytny cel, a tak naprawdę większość zebranych środków zatrzymują dla siebie - wyjaśnił Wiśniewski. Jego zdaniem jest to co najmniej nieetyczne. - Żerowanie na cudzej krzywdzie powinno być zakazane - podsumował.
PS




