Nagrody dla policji? "Najpierw niech się wykażą"

Miasto chce utworzyć specjalny fundusz, z którego wypłacane będą nagrody dla funkcjonariuszy wyróżniających się w walce z dewastacją miejskiego mienia. Sprzeciwia się temu opozycja.



Prezydent Lenk przyznaje, że pomysł nagradzania policjantów z miejskiej kasy jest jego autorstwa i zrodził się po spotkaniu z nowym komendantem policji, który choć szefuje raciborskiej komendzie od niedawna, już osiąga świetne efekty. Nagradzani mieliby być ci funkcjonariusze, którzy zasłużą się w ochronie mienia publicznego, ale i prywatnego.

Swoje wątpliwości podczas posiedzenia miejskiej komisji budżetu zgłosił Dawid Wacławczyk. Radny RSS NaM chciał dowiedzieć się, czy nagrody będą przydzielane także za "łapanie 15-latków z działką marihuany" lub kierowców przekraczających prędkość. Prezydent potwierdził, że działania przeciwko narkomanii będzie wspierał, natomiast premiowania działalności drogówki wolałby uniknąć.


Jeszcze dalej posunął się Tomasz Kusy. - Będę głosował przeciwko, bo chciałbym najpierw zobaczyć pozytywne efekty pracy policji, dopiero potem przydzielać nagrody - stwierdził. Radny, choć zauważa zmiany w pracy policji na lepsze, to w jego osobistej ocenie aktualny stan funkcjonowania raciborskiej komendy pozostawia wiele do życzenia. - Widzę zaangażowanie komendanta i wierzę, że już niedługo będzie lepiej, ale na dzień dzisiejszy nie popieram tego - orzekł.


Prezydent wyjaśnił, że fundusz w wysokości 5 tys. zł będzie uruchamiany tylko wtedy, gdy z odpowiednimi wnioskami wystąpi komendant Zając. - Muszą one dotyczyć konkretnych przypadków niszczenia mienia. Nie będziemy przyznawać nagrody na wyrost w każdym przypadku - tłumaczył.

Radni opozycji swe stanowisko podtrzymali w trakcie wrześniowej sesji. Ryszard Frączek chciał nawet odrzucenia projektu uchwały. Większość radnych głosowała jednak za jej przyjęciem.



/ps/

 

Czytaj pełne wydanie

 

Zaufali nam

1.jpg

Wydawnictwo

wyd.jpg

Obsługa informatyczna

1.jpg