Absurdy uchwały przedszkolnej

Przedszkola stosują naliczanie opłat wg rozpoczynających się godzin zegarowych, a rodzice opłacają pobyt od godziny 7 do 16, czyli codziennie muszą opłacać 1,5 godziny dodatkowego pobytu w przedszkolu, z którego dzieci nie korzystają.



Na niedogodny system naliczania opłat za pobyt dziecka w przedszkolu zwrócił uwagę radny D. Wacławczyk na ostatniej sesji Rady Miasta. Większość rodziców oddających dzieci do przedszkoli to ludzie pracujący, którzy zaczynają i kończą swoją pracę o pełnych godzinach zegarowych. Większość z nich oddaje dzieci w drodze do pracy, (czyli np. o 7.45 – kwadrans przed pełną godziną) i odbiera bezpośrednio po niej (czyli np. o 16.15 tj. kwadrans po pełnej godzinie), czyli Ok. 800 zł w ciągu roku szkolnego zapłacą rodzice za czas, którego ich dziecko w przedszkolu nie spędziło - wyliczał radny. Opłata za godzinę pobytu dziecka w przedszkolu wynosi obecnie 2 zł za godzinę. Radny wyliczył, że w skali miesiąca, rodzice opłacają w ten sposób około 30-35 niewykorzystanych godzin, co obciąża ich kwotą 60 – 70 złotych miesięcznie. W skali roku: 720 – 840 zł. Przy dwójce dzieci: 1440 – 1680 zł itd. W tej chwili jedynym sensownym rozwiązaniem aby uniknąć nadpłaty wydaje się pozostawienie dziecka w szatni z zegarkiem w ręku, tak by na salę weszło o pełnej godzinie. Choć i to nie jest pewne, bo przecież czas w szatni również można podciągnąć pod pobyt w przedszkolu. Może więc lepiej niech czeka pod bramą?

- Nie chciałbym niczego zmieniać, dopóki nie będę wiedział jak to będzie funkcjonowało - twierdzi prezydent Lenk. Jego zdaniem potrzeba kilku miesięcy na ocenę systemu, po tym czasie nie wyklucza zmian. Nawet obniżenia stawki za pobyt, jeśli okaże się, że gmina nie będzie musiała do przedszkoli dopłacać. Na razie jednak musi troszczyć się, aby gmina nie ponosiła zbyt dużych kosztów z tytułu dopłat do przedszkoli, więc wszystko zostaje po staremu, tj. po nowemu.

Wygląda na to, że jednak trzeba będzie w uchwale coś zmienić. Chodzi konkretnie o paragraf 1 pkt 2. Brzmi on: "Ustala się opłatę w wysokości 2 zł za każdą  rozpoczętą godzinę nauki, wychowania  i opieki nad dzieckiem w czasie przekraczającym czas bezpłatnych świadczeń określonych w ust. 1." Gdzie tkwi haczyk? Jak informuje prezydent, opłata będzie pobierana również w przypadku, gdy dziecko danego dnia będzie w przedszkolu nieobecne (zupełnie jakby urzędnicy nie zwrócili uwagi, że nie jest to już opłata stała, a opłata za udzielane świadczenia. Prezydent tłumaczy, że to opłata za gotowość do udzielenia świadczeń). Wracając jednak do cytowanego zapisu: zgodnie z nim 2 zł należy się za KAŻDĄ ROZPOCZĘTĄ godzinę nauki. Aby zobligować świadczeniobiorcę do opłaty, zastosowano tu dwukrotne wzmocnienie - słowa "każdą" i "rozpoczętą". I tutaj - jak się wydaje - urzędnicy nieco przedobrzyli, pozostawiając furtkę pozwalającą rodzicom odmówić zapłaty w przypadku, gdy ich dziecko będzie nieobecne. Bo jak płacić za godziny nauki, które ROZPOCZĘTE nie zostały?

I ostatnia kwestia, choć nie wynikająca bezpośrednio z zapisów uchwały, a raczej braku urzędniczej dobrej woli. Podpisując umowę z przedszkolem, rodzice będą musieli zadeklarować liczbę godzin niezmienną dla każdego dnia tygodnia. Jest to o tyle istotne, że możliwość elastycznego manipulowania czasem byłaby korzystna dla dużej grupy rodziców, np. nauczycieli, których czas pracy w poszczególnych dniach jest różny. W zależności o której kończą danego dnia, mogliby odbierać dzieci wcześniej lub później. Radni opozycyjni niejednokrotnie zwracali uwagę na źle skonstruowaną uchwałę przedszkolną. Odpowiedź prezydenta jest niezmienna: ewentualne poprawki będą możliwe po kilku miesiącach jej obowiązywania.

Wanda Gozdek


Komentarze do artykułu


~rodzic

Popieram mamę trzylatka, ile można czekać i dlaczego nikt nie zastanowił za zniżkami dla rodzeństwa???
Ja mam troje dzieci w przedszkolu to ile będę miała "w portfel" od września???
Polityka prorodzinna - śmiechu warte !!!

~mama 3 latka

dlaczego znowu trzeba czekać??? kto nam zwróci te pieniądze, jak zmienią uchwałę??? Nie można już spotkać się z rodzicami i ich wysłuchać??? Z tego co się orientuję nikomu się to nie podoba...ale my rodzice musimy czekać, aż prezydent zmieni zdanie, bo przecież On nie ma dziecka w przedszkolu więc mu wszystko jedno!

~xlokk

jak was sprawa nie dotyczy to się nie czepiajcie, DW słusznie to porusza bo problem dla rodziców jest dość duży, gdyby wam kazano wyrzucać w błoto 70 zł miesięcznie to dopiero robilibyście szum. W uchwale jest jeszcze inny haczyk - § 1 ust. 2 uchwały: opłata jest za każdą rozpoczętą godzinę "w czasie przekraczającym czas bezpłatnych świadczeń, o którym mowa w ust. 1" czas bezpłatny to 5 godzin dziennie (§ 1 ust. 1 uchwały) czyli 15 minut rano i 15 po południu to daje 0,5 godziny ponad 5 godzin, a więc opłata może być pobrana tylko za 1 godzinę - za drugą będzie bezprawna, działaj DW!

~xxxrac

proponuję wprowadzić w przedszkolach karty i zegary tzw RCP wtedy rodzice zapłaci za rzeczywisty czas pobytu dziecka w przedszkolu. Sama instalacja nie jest oszałamiająco droga.

 

Czytaj pełne wydanie

 

Zaufali nam

1.jpg

Wydawnictwo

wyd.jpg

Obsługa informatyczna

1.jpg