Na casting "Bitwy na głosy" trafiła przypadkiem
Kolejna wychowanka zespołu "Miraż" robi karierę. Hanna Hołek bierze udział w programie TVP "Bitwa na głosy". Jak wygląda praca na planie takiego programu i jakie są jego "gwiazdy"?
Hania Hołek śpiewa odkąd pamięta. Wszystko zaczęło się od programu TVN "Twoja Droga do Gwiazd". Kiedy miałam 13 lat wygrałam jeden z odcinków. Wcześniej brałam udział w różnych festiwalach - regionalnych, wojewódzkich, konkursach szkolnych, w których zajmowałam wysokie miejsca. Jednak dopiero udział w programie TVN pozwolił mi jako dziecku podpatrzeć na czym polega ciężka praca artysty i laureata programu. Nie jest łatwo. Kolejne sukcesy przyszły z czasem - dziecięca Eurowizja z TVP, "Uwaga talent" w TVP Katowice, "Gama" w Polsacie i kwalifikacja do Buffo. Później był Racibórz. Zaczęło się od warsztatów wokalnych, a skończyło na śpiewaniu w zespole Miraż i pierwszym wyjeździe do Budapesztu. Tutaj przez 7 lat rozwijałam swoje umiejętności wokalne - opowiada Hania.
Jak mówi, na casting "Bitwy na głosy" trafiła przypadkiem. Z koleżankami z uczelni wybrała się na wycieczkę do Cieszyna, gdzie akurat odbywały się przesłuchania. Postanowiła spróbować swoich sił. - Halinka powiedziała, że mam poczekać za drzwiami na wynik. Myslałam, że oznacza to tylko jedno - nie - więc spakowałam rzeczy i zmierzałam do wyjścia kiedy nagle ona pędzi za mna z kamerami i mówi - "bez ciebie nie wyobrażam sobie tego programu". To było niesamowite przeżycie - wspomina. Drużyna Halinki Młynkovej, jak na razie, radzi sobie najlepiej. Jak mówi raciborzanka, przygotowania do programu to bardzo ciężka praca. Przygotowania do programu trwają praktycznie cały tydzień w Cieszynie. - W czwartek wyjeżdżamy do Warszawy i tam zaczyna się "kosmos". Wstajemy o 6 rano i biegamy od studia tanecznego Egurroli do studia TV, gdzie odbywają się próby, przymiarki kostiumów, próby kamerowe, setki i tak mija nam cały dzień. Drugiego dnia budzimy się z myślą, że "to już dziś śpiewamy live" i znowu to samo plus fryzjer, make-up i generalna, najważniejsza próba, na której wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Walczymy nie tylko co sobotę, ale codziennie na próbach - mówi.
Czy coś zmieniło się w życiu Hani po tym jak trafiła do "Bitwy na głosy"? - Moje życie od dziecka toczy się w tempie dosyć szybkim więc może ja tego jakoś nie odczuwam. Szybko zaczynałam wchodzić w klimat bycia muzykiem, ale widzę po uczestnikach że dla nich jest to ogromna zmiana. Ma się naprawdę zero czasu prywatnego. Kino, rodzina, spotkania to wykluczone podczas trwania programu. Szkoła i praca - ciężko pogodzić wszystko razem. Od razu po programie w nocy jadę na zajecia, które są od rana do 22.00, ale robie to z radością bo tam spotykam osoby naprawdę bliskie mojej duszy i pasji - mówi Hania. Zapytana o to czego oczekuje po swoim udziale w programie, odpowiedziała: - Chciałabym by spełniło się jedno z moich największych marzeń - zainteresowanie moją osoba ze strony impresariatów muzycznych, agencji dlatego że w tym momencie szukam wyłącznie tego, by zacząć grać regularne koncerty, by ludzie mogli posłuchać muzyki, którą od niedawna zaczęłam pisać. Chciałabym znaleźć takich ludzi, którzy pomogą mi spełnić to o czym marzyłam od dziecka.
Paulina Krupińska




